Hotel w naturalny sposób oferuje pokój: konkretny standard, określoną liczbę osób, datę, śniadanie, udogodnienia i cenę. To podstawowy element oferty i fundament każdej rezerwacji. Gość musi wiedzieć, gdzie będzie spał, jakie warunki otrzyma i czego może się spodziewać na miejscu.
Coraz częściej jednak sama informacja o pokoju to dopiero początek decyzji. Gość nie wybiera już wyłącznie łóżka, łazienki i metrażu. Wybiera cały pobyt: wygodę, atmosferę, spokój, lokalizację, obsługę, jedzenie, możliwość odpoczynku i poczucie, że dobrze zaplanował swój wyjazd.
To nie oznacza, że dotychczasowy sposób sprzedaży jest niewłaściwy. Pokój nadal jest ważny. Różnica polega na tym, że można pokazać gościowi szerszą wartość, którą hotel i tak już tworzy każdego dnia.
Dla jednej osoby pobyt oznacza spokojny weekend po intensywnym tygodniu. Dla innej wygodną bazę do pracy. Dla rodziny będzie to przewidywalność, bezpieczeństwo i łatwa organizacja dnia. Dla pary atmosfera, kolacja i czas tylko dla siebie. Ten sam pokój może więc odpowiadać na różne potrzeby, zależnie od tego, kto dokonuje rezerwacji.
Dlatego coraz większe znaczenie ma sposób opowiadania o ofercie. Zamiast zatrzymywać się wyłącznie na opisie wyposażenia, warto pokazać, co gość dzięki temu zyska. Pokój z dużym łóżkiem to nie tylko element standardu. To wygodny odpoczynek. Dobra lokalizacja to nie tylko adres. To mniej czasu w drodze i więcej czasu na właściwy cel wyjazdu. Restauracja w hotelu to nie tylko udogodnienie. To prostszy, spokojniejszy wieczór.
Właśnie w tym tkwi różnica. Nie chodzi o to, żeby obiecywać więcej niż hotel realnie oferuje. Chodzi o to, żeby pokazać pełniej, za co gość tak naprawdę płaci.
Bo klient rezerwuje pokój, ale zapamiętuje pobyt.